
Dookoła szalał ogień. W oczach miał strach i cierpienie. Powoli wszedł na niewielki pagórek i spojrzał na otaczający go teren. Śmierć, pożoga i krew... było tylko to. Wroga armia opuściła już pole bitwy. Trupy zaścielały prawie każdy spłachetek ziemi. Słychać było jęki niedobitków, ale już nie zwracał na nie uwagi. Przyzwyczaił się. Po twarzy spływał mu pot wymieszany z krwią. Zginęli wszyscy jego towarzysze. Przeżył tylko on. On, który pragnął umrzeć. Znów musiał to przechodzić, klęskę, poniżenie i rozdzierający, przeszywający za każdym razem ból. Wyprostował się, rozłożył ręce i wychylając głowę w górę krzyknął na całe gardło. Potem osunął się na kolana i rozmyślał.
Wszystko zaczęło się od tajemniczej księgi znalezionej kiedyś w podziemiach zamku, w którym mieszkał. Cała pokryta tajemniczymi symbolami na czarnej okładce kusiła i przyciągała. Wiedział, że nie powinien był jej otwierać... Ale jednak w końcu to zrobił. Gdy spojrzał na pierwszą stronę poczuł nieodparty przymus wyduszenia z siebie głosu i zaczął czytać uważnie każde słowo. Chciał to przerwać, ale nie mógł. Czuł jak zaczęła emanować wokół niego jakaś energia. Poczuł w sobie dziwną i niebezpieczną siłę. Po pewnym czasie zamilkł, a księga sama się przekartkowała i zamknęła. Odetchnął i odwrócił się, chciał jak najszybciej opuścić to pomieszczenie, ale przed nim pojawił się mężczyzna w kapturze. - Od teraz należysz do nas - odezwał się głuchym, basowym głosem, po czym schwytał go za nadgarstek, na którym wypalił jakiś symbol i zniknął. Od tamtej pory słyszał w głowie tajemnicze głosy, których nie rozumiał. Odkrył w sobie również talenty magiczne i zaczął szukać informacje na temat magii i tajemnych istot. Dowiedział się, że jego rodzina wywodzi się z linii siostry ostatniego cesarza słońca Jaerisa III, co dało mu wiele do myślenia i wzbudziło różne podejrzenia, bowiem znał historię o potężnym władcy. Coraz bardziej wciągał się w mroczny świat. Aż w końcu pewnego dnia wdał się w pojedynek z innym magiem, od którego pragnął wyciągnąć zakazane arkana. Przegrał i... zginął. Ale tylko na jakiś czas. Został bowiem ożywiony przez tego samego demona, który niegdyś go naznaczył. - Słuchaj uważnie - rzekł. - Zdobyłeś już wystarczającą wiedzę, abym mógł ci to powiedzieć. Starożytny świat nie przepadł. Wciąż jest i my, przedstawiciele rasy demonów pragniemy, aby potęga Saranii powróciła. Niestety sami nic nie zdziałamy, dlatego potrzebujemy ciebie, dziedzicu czarnej magii. Od teraz będziesz nam służył i wykonywał nasze polecenia już na zawsze. Śmierć nie będzie ci straszna, ponieważ dajemy ci nieśmiertelność, abyś mógł nam godnie służyć. A teraz odejdź. Gdy będziesz nam potrzebny damy ci znak.
Na początku nowe powołanie wydawało mu się bardzo odpowiednie i ciekawe, lecz z czasem czuł już tylko gorycz. Morderstwa, zsyłanie dusz niewinnych ludzi, poszukiwanie tajemnych zwojów... Miał tego dość. Pewnego dnia postanowił dołączyć do oddziału walczącego z Cieniami, aby zrobić w końcu coś wedle swej woli. Lecz to także nie dało mu szczęścia. Walki za każdym razem kończyły się porażką i jego towarzysze ginęli, a on przeżywał. Świat stawał się coraz bardziej niebezpieczny i miał wątpliwości, czy powrót demonów coś temu zaradzi.
Gdy słońce wychyliło się zza horyzontu, wstał i ruszył pomiędzy trupami przed siebie. Czekał na nowe zadanie...
Charakterystyka
Reyhar jest z natury cichą, zamkniętą w sobie i spokojną osobą, choć czasami potrafi zaszaleć. Wyprowadzić go z równowagi również nie jest łatwo, ale gdy się do tego doprowadzi można nieźle pożałować. Odkąd został sługą demonów i pogrążył się w arkanach czarnej magii stał się samotnikiem i zaczął unikać ludzi. Pozrywał kontakty z przyjaciółmi, a rodziny po jakimś czasie już w ogóle nie odwiedzał. Czasami lubi tylko pogadać z jakimiś osobami w karczmie. Szczególnie odpowiada mu towarzystwo artystów, którzy wydawali mu się zawsze ludźmi pełnymi szczęścia i radości, nie znającymi smutku, który był mu bardzo bliski. Sam też lubi podśpiewywać i nucić pieśni, ale robi to tylko w samotności, najczęściej w nocy, siedząc na dużym kamieniu lub polanie pośród lasu z akompaniamentem szumu liści. Można by powiedzieć, że ma dwie strony osobowości. Jedna jest łagodna, romantyczna, z nutką melancholii, druga zaś zawzięta, gwałtowna i okrutna. Pragnie znaleźć ukochaną osobę, drugą połówkę, która by go wspierała i pocieszała w trudnych chwilach, lecz jak dotąd to mu się nie udało. Może dlatego, że oczekuje pełnego oddania i poświęcenia, idealnego uczucia, a nie krótkiej przygody? Głosy, które słyszy każą mu niekiedy składać ofiary i zsyłać dusze. Początkowo nie chce tego robić, lecz wie, że inaczej demony nie dadzą mu spokoju i zaczną go torturować. Spojrzenie w oczy ofiary jest dla niego najgorsze i zarazem spełnia rolę punktu kulminacyjnego. Potem, zadanie śmiertelnego ciosu sprawia mu już tylko dziwną przyjemność, przez którą wpada w niebezpieczną pasję. Zawsze przy zsyłaniu duszy musi odprawić na koniec rytuał, po którym traci siły i wszelkie chęci, uświadamiając sobie, że zabił niewinnego człowieka. Mimo, że służył nieznanym siłom i pochłaniał się w mrocznych i niekiedy zakazanych tajnikach magii przynosiło mu to wyrzuty sumienia.
Nauczył się porozumiewać z demonami, którzy nazywają go ironicznie księciem demonów. Nie lubi posługiwać się magią krwi, której to też jeszcze dobrze nie opanował, za to magię ciemności ma wyćwiczoną do perfekcji. Czasami woli walczyć tylko swoim mieczem. Płynie w nim krew starego velarysjskiego rodu. Kiedy nie czuje potrzeby nie odzywa się. Jest wrażliwy na piękno. Czasami popada w furię, która go całkowicie zaślepia. Nie próbuje uwolnić się spod jarzma diabelskich istot, ponieważ wie, że to nie ma sensu i spotkało by go coś o wiele gorszego od śmierci. Nie mogąc zaznać szczęścia pragnie umrzeć.
Dodatkowe informacje
Nauczył się porozumiewać z demonami, którzy nazywają go ironicznie księciem demonów. Nie lubi posługiwać się magią krwi, której to też jeszcze dobrze nie opanował, za to magię ciemności ma wyćwiczoną do perfekcji. Czasami woli walczyć tylko swoim mieczem. Płynie w nim krew starego velarysjskiego rodu. Kiedy nie czuje potrzeby nie odzywa się. Jest wrażliwy na piękno. Czasami popada w furię, która go całkowicie zaślepia. Nie próbuje uwolnić się spod jarzma diabelskich istot, ponieważ wie, że to nie ma sensu i spotkało by go coś o wiele gorszego od śmierci. Nie mogąc zaznać szczęścia pragnie umrzeć.
Witam się z druga postacią i zapraszam do wątków!